środa, 30 kwietnia 2008

Plany na długi weekend

Lista rzeczy do zrobienia:
1) Nauczyć się patomorfy
2) Nauczyć się patofizjo
3) Zerknąć w inne książki ;)
4) Przeczytać "Gry Cienia" Glena Cooka
5) Spotkać się z kumplami na sieć
6) Spotkać się z Czyżem i Violką ("siostry")
7) Zrobić zakupy,
8) Posprzątać dom,
9) Nie zabić kota,
10) Odbyć codzienne treningi

Jak każdy normalny człowiek, Cebul postanowił sprawdzić ile wolnego ma w wolnym czasie. Wnioski można wyciągnąć po powyższej liście, ale nie będę czytelnikom pomagał ;)

UWAGA:
Poszukuję sali gimnastycznej do wynajęcia od września/października na kolejny rok szkolny/akademicki.
Jeśli by ktoś miał namiary, to będę wdzięczny za podesłanie.

wtorek, 22 kwietnia 2008

KFC - Kawa, fizjo, castorama ;)

Tytułowy skrót ma oddawać rzeczy, które obecnie zaprzątają moją głowę. Choć moja psychika nie jest najzdrowsza, z czego doskonale zdaję sobie sprawę, to możliwość jej podsumowania, jako mordowni kurczaków wydała mi się zaskakująca. Blog ten powinien ruszyć, zatem z wraz z czarną kotką zaszyłem się w odmętach mego dominium i piszę ku uciesze gawiedzi (znaczy Was).

Kawa...
Napój bogów, czarna esencja energii rozpalającej umysł w wieczornej porze. Przede wszystkim dzięki temu napojowi ludzie tacy jak ja (studenci), są w stanie być na nogach przez 26godzin na dobę, uczyć się, pić z przyjaciółmi, balować na akademikach i pracować jednocześnie... Dodawać chyba nie muszę, że kawa jest zdrowa, pomaga schudnąć, działa jak afrodyzjak i poprawia koncentrację.
Moja przygoda z kawą zaczęła się... W tym momencie wszystko, co widzicie, robi się czarno białe, a nie wiadomo skąd rozlega się głos faceta, który smętnym tonem zaczyna się rozwodzić o przeszłości, która nikogo nie interesuje. W ten sposób ktoś kradnie Wam kawałek życia, zanudza niemal na śmierć, jednocześnie rozwlekając prostą sprawę w nieskończoność, zamiast napisać po prostu: "To wszystko przez Maw!" ... to wszystko przez Maw.
Żeby udowodnić, że kofeiny z glukozą nie da się przedawkować, jak twierdzą niektóre źródła naukowe, postanowiłem wam podarować przepis na kawę by Cebul, która przenosi w stan nadprzytomności. UWAGA! Pijesz na własną odpowiedzialność!
Składniki:
Kawa rozpuszczalna dobrej firmy (Cebul wykorzystuje nescafe) - 4 kopiate łyżeczki
Kawa jacobs z milką lub orzechami - 1 saszetka
Cukier - 2-3 kopiate łyżeczki
Woda
Sposób przygotowania:
1) Wsypać kawę wraz z cukrem do kubka (300ml). Ważne jest, by całe dno było zasłonięte pokaźną warstwą składników. Jeśli nie jest, znaczy, że za mało nasypaliście.
2) Wsypać saszetkę kawy smakowej (czekolada/orzechy). W tym momencie powinniśmy mieć zapełnione składnikami około 30% kubka.
3) Zalać do pełna wrzątkiem, jednocześnie słuchając jak strzela i patrzeć jak bulgocze.
4) Odczekać minutę, aż składniki wciągną wodę i ponownie dolać wrzątku.
5) Ponowić punkt 4 aż do momentu uzyskania pełnego kubka.
Uwagi:
Jeśli pianka jest biała, znaczy, że coś zrobiliście źle (za mało kawy).
Jeśli nie wszystko się rozpuściło, znaczy, że za mało razy powtórzyliście pkt. 4 lub nie zalaliście wrzątkiem.
Pijecie na własną odpowiedzialność. U osób podatnych napój ten może powodować uczucie gorąca, mimowolne skurcze mięśni, drżenie rąk oraz niemożność skupienia się.

Fizjo...
Zbliża się sesja. Egzaminy, zaliczenia, panika i nagłe nawrócenia... Chyba każdy student wie o co chodzi. W tym roku czycha na mnie potwór zwany patofizjologią. Ma wielką, zieloną, odstraszającą okładkę i ponad 400 straszliwych stron, którymi straszy mnie co noc z półki, na której udało mi się go uwięzić. Część z was potraktuje to jak żart, część z was jak horror, zatem chciałbym uświadomić wszystkich niemedycznych studentów, którzy będą to czytać.
400 STRON SKRYPTU TO PIKUŚ!
Żarciki na temat rycia na pamięć książek telefonicznych przez medyków nie są przesadzone. Większą częścią naszych podręczników można zabić. I wcale nie trzeba się postarać i zrzucać ich z okna albo podpalać w okolicy stacji benzynowej. Taki tomik liczący około 1000 stron wysłany po stole koledze nigdy do niego nie dotrze, bo tarcie na to nie pozwoli. A nawet gdyby, to nikt nie posyła w ten sposób takich książek, od czasu nieprzyjemnych wypadków, gdzie książki te spadały poza stół, powodując różnorakie złamania, a u jednego nieszczęśnika trwałą niepłodność...

Castorama...
A tu Wam nic nie napiszę... Jeżeli zrealizuję projekt, to po prostu się nim pochwalę ;)

Każdy, kto przebrnął przez ten tekst ma prawo iść i zaparzyć sobie kawkę.
Więcej nibawem ;)

niedziela, 20 kwietnia 2008

Rozpoczęcie

Witaj wędrowcze.
Przyszedł ten dzień, gdy człek powszechnie znany jako Cebul postanowił założyć sobie bloga. Z powodu wielu zainteresowań i wydarzeń, znajdą się tu naprawdę różne zapiski. Serdecznie zachęcam do zerknięcia od czasu do czasu i chętnie powitam komentarze.

Póki co wygląd trochę spartański, ale postaram się powoli wszystko zmieniać ;)